Logo Fashion Editorial V2
Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz bezpłatny ebook oraz dostęp do ekskluzywnych treści ze świata mody.
Zapis na newsletter

Lustro i Pamięć. Czego Wystawa „Niech nas Widzą” Uczy Nas o Rytuale Tożsamości.

W salach Zamku Królewskiego, w świątyni oficjalnej pamięci narodu, odbywa się cichy, ale intensywny dialog. Wystawa „Niech nas widzą. Wizerunek, strój, ciało w polskiej sztuce” zestawia ze sobą portrety sarmackie i współczesne instalacje, XVI-wieczny żupan i artystyczną dekonstrukcję.

To nie jest kolejna wystawa o historii ubioru. To gęsta, wielowarstwowa opowieść o fundamentalnym ludzkim pragnieniu: o potrzebie bycia widzianym.

Ciało Ubierane w Znaczenie

Wystawa prowadzi nas przez wieki polskiej auto-prezentacji. Obserwujemy, jak ubiór – od ceremonialnej zbroi, przez sarmacki kontusz, po XIX-wieczną żałobę narodową i współczesne eksperymenty – był nierozerwalnie związany z ciałem i wizerunkiem.

Widzimy, że strój nigdy nie był tylko okryciem. Był komunikatem, manifestem, tarczą, a czasem przebraniem. Ekspozycja pokazuje ten proces jako świadomy rytuał samostwarzania – akt, w którym jednostka (lub zbiorowość) używa materii, by zdefiniować swoją pozycję w świecie, swoją przynależność lub swój bunt.

Od Stroju do Świadomości

Tytuł „Niech nas widzą” jest kluczem. To nie jest bierna prośba, ale aktywne, niemal polityczne żądanie.

To, co kuratorzy wydobywają na światło dzienne, to historia intencji. Pokazują, że moda i sztuka były i są narzędziami zarządzania percepcją. Wystawa demaskuje mechanizm: strój nie tyle odzwierciedla tożsamość, ile ją tworzy. Jest językiem, za pomocą którego negocjujemy ze światem to, kim jesteśmy i – co ważniejsze – za kogo chcemy być uznani.

W czasach, gdy nie istniały media społecznościowe, portret i strój były jedyną formą świadomego kreowania wizerunku. Były filtrem nałożonym na rzeczywistość, sposobem na zapisanie w pamięci świata preferowanej wersji siebie.

Archetyp Lustra

Ta wystawa jest symboliczną salą luster. Każdy portret, każdy manekin, to lustro, w którym polska tożsamość przeglądała się przez wieki, szukając swojej esencji.

Ubiór staje się tu archetypem – drugą skórą, która przechowuje pamięć. Zbroja staje się symbolem nie tylko siły fizycznej, ale i psychicznego pancerza. Żałobna suknia to nie materiał, to rytuał utraty noszony na ciele.

Wystawa ta jest śladem „pamięci skóry” narodu. Pokazuje, jak w materii ubrania kodowaliśmy nasze lęki, aspiracje, dumę i traumy. To dowód na to, że estetyka była i jest formą duchowości – sposobem na wyrażenie tego, co niewyrażalne słowami.

Rytuał, który Trwa

Wystawa na Zamku Królewskim, choć zanurzona w historii, stawia nam radykalnie współczesne pytanie.

Żyjemy w epoce totalnej widzialności. Nasze „Niech nas widzą” wybrzmiewa w każdym poście, w każdym starannie skalibrowanym kadrze, w każdym cyfrowym awatarze. Pragnienie bycia zobaczonym nie zniknęło; stało się wszechobecne, zautomatyzowane, ale przez to może bardziej puste.

Czy patrząc na XVI-wieczny portret szlachcica, który precyzyjnie skonstruował swój wizerunek za pomocą stroju, by zapewnić sobie nieśmiertelność w pamięci potomnych, nie przeglądamy się w lustrze?

To ten sam, odwieczny rytuał. Zmieniły się tylko narzędzia.

Zdjęcie: „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało”. Źródło: Zamek Królewski w Warszawie – Muzeum, https://www.zamek-krolewski.pl/niech-nas-widza

Baner klubu fashion koniec wpisu

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta

Subskrybuj Fashion Editorial i Bądź na Bieżąco ze światem mody!

Otrzymuj najnowsze informacje ze świata mody – analizy trendów, ekskluzywne raporty i alerty o kluczowych wydarzeniach w branży.

🎁 Prezent dla subskrybentów!

Zapis na newsletter